Patine.pl

Wyznania nie_do_końca_anonimowego butoholika

O zaangażowaniu naszych klientów było już wiele, ale każdego dnia zadziwiacie nas coraz bardziej! Przesyłane i udostępniane zdjęcia, sugestie, podpowiedzi, realna pomoc, wsparcie, porady … a czasem obszerne materiały, które wypada jedynie skopiować i pochwalić się nimi publicznie! Dziękujemy! Dziś w gościnnym wpisie Pan Krzysztof!

Choroba
“W tym roku już więcej butów nie kupię” – tak sobie obiecałem w marcu. Cóż z tego, jak do października kupiłem kilka następnych par? Czasem się zastanawiam czy to zbyt słaba wola, czy po prostu uległość wobec tego elementu garderoby? Choć już niewiele modeli mi zostało, które chciałbym mieć, więc gdzieś tam widzę światełko w tunelu. Chyba, że patine.pl znowu wrzuci jakiś ciekawy model do sklepu – wtedy ponownie im ulegnę. I tak ciągle. I tak dalej. Bez końca. Wrrr.

Gram w zielone
Gdy zamawiałem pierwsze buty w tym sklepie, a było to 3 lata temu, nie potrafiłem się zdecydować, które to mają być. Uznałem więc, że spróbuję własnych sił i zabrałem się za podwójne monki 306 na kopycie 915 do patynowania. Wybór koloru był oczywisty – zielony. Niezbyt popularny kolor dla butów, ale mam słabość do tej barwy. Wcześniej już malowałem 2 pary z dość dobrym efektem (choć buty nie były kupione jako wersja do patynacji), więc „doświadczenie” jakieś tam było. Efekt doskonały – ciemna butelkowa zieleń, lub jak kto woli „racing green”. Zachwyt! Zdecydowanie!

Gry wojenne
W międzyczasie wpadło do szafy kilka różnych gotowców od innych producentów, aż do momentu, gdy zobaczyłem monki malowane w maskowanie wojskowe/kamuflaż. Wiedziałem że będzie ogień więc przy najbliższej okazji która się nadarzyła, tzn. współpraca patine.pl x theshine.pl, zamówiłem kolejne 306 na kopycie 915, które miały wyglądać dokładnie tak jak te ze zdjęcia. Andrzej z theshine.pl stanął na wysokości zadania i przy okazji imprezy Awangarda Klasycznej Elegancji w sosnowieckim salonie Mercedesa, te Yanko były chyba najczęściej pokazywanymi wskazującym palcem. Niestety po kilkunasty wyjściach poddałem się – strasznie trudno było do nich dobrać cokolwiek, więc buty poszły do innego „żołnierza” ;)

Czy jest na sali lekarz
Oczywiście musiałem wynagrodzić sobie niepowetowaną stratę tej jednej pary, więc zamówiłem kolejną. Tym razem świetne Brogsy 664Y w tęgości G. Nie byłem do końca przekonany co do nich, więc brałem pod uwagę zwrot. Jednak pierwsze wrażenie …. jak zwykle:  zachwyt! Choć może nie potrafię inaczej reagować? :) Gdy postawiłem je obok pozostałych butów, uznałem że chyba coś ze mną jest nie tak. Dlaczego nie biorę klasycznych butów w klasycznych kolorach, tylko jedne zielone podwójne monki, wcześniejsze camouflage, teraz granatowo brązowe? Do tego innych producentów zielone chukka, tassel loaffers, jakże by inaczej jak nie zielone … No dobra, do psychiatry pójdę kiedy indziej.

Oooooostatnie
Po ostatnim zakupie w marcu miał być STOP. Ale gdzieś mi umknął … W ofercie pojawiły się świetne, jasno-brązowe 664Y w groszkowanej wersji skóry licowej, a sklep uzupełnił stany i pojawiły się podwójne Monki 306 w genialnym kolorze Testa de Moro. OK, to już ostatnie te dwie pary i koniec! Stanowczo!

Jeszcze tylko #Krzyśki
Minęły dwa miesiące. Przyszedł lipiec. Wakacje, te sprawy – leżakowanie nad jeziorem. Cóż człowiek może robić tak długo patrząc w chmury albo biegając za dzieciakami? Sprawy firmy odrzuciłem na bok, poddałem się rozkoszy odpoczynku. Idąc z synkiem po frytki spojrzałem na swoje plażowe klapki i nie wiem dlaczego, ale doznałem olśnienia. Split toe! (lub jako kto woli „camel toe”;) ). Tego mi trzeba zdecydowanie. Po powrocie do domu trochę czasu trwało nim znalazłem ideał, zarówno przeszukując internet, jak i zagadując do znajomych którzy już takie egzemplarze mają. W końcu google podrzucił mi zdjęcie Yanko. Ale jak to Yanko? Przecież oni tego nie mają w ofercie? Okazało się, że jednak są, tylko ze względu na małą popularność wycofali ten model na import do Polski. Zatem od razu usiadłem do pisania zamówienia, jednak zastrzegając, że mają być na dynamicznym kopycie 915 i w najpiękniejszym kolorze Testa de Moro. Nie było do końca pewne czy uda się je zrealizować, bo docierały do mnie słuchy że podobno akceptacja Majorki mogła być ich pomyłką. Jednak po 2 tygodniach przyszedł mail potwierdzający! Strasznie mi się to wszystko dłużyło, Majorkowicze pojechali na urlop, a to to, a to tamto, maniana itd. Ale w końcu, w połowie września wpadły do Stargardu, co oczywiście zostało przez nich udokumentowane na zdjęciach i od razu przesłane do mnie. Jako że było to zamówienie MTO, którego wcześniej nikt nie realizował, butom zostało nadane imię „Krzyśki”. Ładnie, nie ma co ;)

Aktualnie nie czekam na żadne zamówione buty. Stanowczo koniec z zakupami! Ka-te-go-ry-cznie! No może ew. jeszcze Brogue 664 zielono-brązowe?

Update:
Nie wytrzymałem! W lutym zamówiłem kolejne splity, a w marcu TLB Morrison 527

Mam na imię Krzysztof i jestem #PatineLover

PATINE

Piszemy o najlepszych markach

Yanko Saphir Saphir Patine Yanko elco germany Hanger Project